Źródło obrazu:https://chicago.suntimes.com/other-views/2025/10/13/chicago-fugitive-slave-act-ice-fuentes-immigration-claudia-fegan-linda-rae-murray
Kiedy agenci federalni szturmują apartamenty na South Shore za pomocą helikopterów, stosują chemiczne czynniki w pobliżu szkoły w Logan Square i zakuwają w kajdanki członka Rady Miasta Chicago w szpitalu w Humboldt Park, coś fundamentalnego poszło nie tak.
To, co obecnie obserwujemy w Chicago — coraz bardziej zmilitaryzowane naloty imigracyjne — nie jest jedynie kwestią egzekwowania prawa. To test sumienia.
To nie pierwszy raz, kiedy Chicago staje przed takim testem.
W 1850 roku Kongres uchwalił Ustawę o Uciekinierach, zmuszając miasta takie jak nasze do pomocy w schwytaniu i zwrocie czarnoskórych ludzi uciekających z niewoli. Mieszkańcy Chicago odmówili.
Rada Miasta potępiła tę ustawę jako “okrutną i niesprawiedliwą”, nakazując policji, aby nie pomagała w jej egzekwowaniu.
Czarni mieszkańcy utworzyli patrole i komitety czujności, spotykając się w Kościele Metodystycznym Afrykańskim, aby chronić swoich sąsiadów przed porywaczami.
Wiodąca gazeta w mieście, Chicago Journal, zaatakowała tę ustawę jako moralne oburzenie. A kiedy łowca niewolników przybył z Missouri tej jesieni, mieszkańcy Chicago jasno mu powiedzieli, że jego “bezpieczeństwo jest zagrożone, jeśli zostanie.”
Chicago podjęło decyzję. Wybrało sprawiedliwość nad zgodnością. Wybrało obronę człowieczeństwa tych, których rząd federalny uznał za “uciekających.” Dziś ta tradycja moralna ponownie staje przed nami.
Cel się zmienił, ale logika pozostaje ta sama. W 1850 roku rząd federalny powołał lokalnych urzędników do egzekwowania niewolnictwa. W 2025 roku domaga się współpracy w deportacji. Oba te są oparte na przekonaniu, że niektórzy ludzie nie są w pełni ludźmi — że ich wolność, ich rodziny, a nawet ich obecność w naszych szpitalach mogą być traktowane jako przestępstwo.
Gdy Ald. Jessie Fuentes z 26. dzielnicy stała w Humboldt Park Health, pytając agentów ICE, czy mają nakaz sądowy, przypomniała tych, którzy kiedyś domagali się zobaczenia papierów łowców niewolników. Jej pytanie — “Czy macie nakaz?” — nie jest tylko prawne, jest moralne.
Odpowiedź, zarówno wtedy, jak i teraz, ujawnia rząd, który przekracza granice, biurokrację, która wymusza siłę zamiast sprawiedliwości.
Areszt publicznego urzędnika w szpitalu to nie tylko atak na jej prawa, ale również atak na świętość opieki zdrowotnej jako takiej. Szpitale muszą pozostać sanktuariami — miejscami, gdzie życie ludzkie jest chronione, a nie upolitycznione.
Wtrącenie się ICE do Humboldt Park Health narusza podstawową umowę zdrowia publicznego — że nikt nie powinien bać się szukać opieki.
Ponad sto lat po tym, jak Rada Miasta stanowczo sprzeciwiła się wciągnięciu w machinę niewolnictwa, burmistrz Harold Washington potwierdził tę tradycję, wydając Rozporządzenie Wykonawcze 85-1, zakazujące miejskim pracownikom wspierania federalnych agentów imigracyjnych. To rozporządzenie było aktem odwagi obywatelskiej i deklaracją, że Chicago nie stanie się narzędziem niesprawiedliwości.
To dziedzictwo to nie starożytna historia. To żyjąca obietnica. Gdy pozwalamy federalnym agentom zamieniać nasze sąsiedztwa w strefy wojenne, zniewalać dorosłych i dzieci w ich domach, aresztować wybranych przedstawicieli w szpitalach, zdradzamy tę obietnicę.
Liderzy zdrowia publicznego i dyrektorzy szpitali w Chicago muszą teraz wystąpić naprzód, tak jak ich poprzednicy. Areszt Fuentes powinien pobudzić zjednoczoną reakcję ze strony społeczności medycznej w mieście — deklarację, że szpitale są sanktuariami, a nie teatrami dla federalnych nalotów.
Pilnie potrzebna jest modelowa polityka dla całego miasta, która:
Wymaga nakazów sądowych przed jakąkolwiek akcją egzekucji prawa, która zakłóca opiekę; chroni pacjentów, rodziny i personel przed nękaniem lub bezprawnym zatrzymywaniem; uznaje godność i prywatność wszystkich osób objętych opieką medyczną; oraz odbudowuje zaufanie publiczne do instytucji zdrowotnych Chicago jako bezpiecznych przystani dla wszystkich.
Jak powiedział burmistrz Brandon Johnson kilka dni przed podpisaniem rozporządzenia ogłaszającego miejskie nieruchomości jako “strefy wolne od ICE”, próby uciszenia lub zastraszenia tych, którzy dokumentują działania agencji, są “bezpośrednim atakiem na demokratyczną odpowiedzialność.”
Jednak to nie tylko polityka. To kwestia, czy wierzymy, tak jak nasi przodkowie, że żaden federalny nakaz nie może zmusić nas do zdrady naszego człowieczeństwa.
Gdy Rada Miasta odmówiła poparcia Ustawy o Uciekinierach, nie było jeszcze pewności, jak naród to oceni. Członkowie Rady Miasta działali nie dlatego, że wiedzieli, że wygrają, ale dlatego, że wiedzieli, że mają rację. Zachowali moralny kompas miasta, gdy kraj kręcił się chaotycznie.
Pytanie przed nami w 2025 roku jest takie samo jak w 1850 roku: czy Chicago będzie przestrzegać niesprawiedliwości — czy jej się sprzeciwi?
Znamy naszą odpowiedź. Już ją daliśmy.






Comments are closed.