Press "Enter" to skip to content

McDonald’s krytykuje politykę gospodarczą Illinois

Źródło obrazu:https://www.chicagotribune.com/2025/10/22/opinion-mcdonalds-chicago-corporate-head-tax/

Liderzy Illinois często mówią o tym, aby uczynić stan magnesem dla biznesu, ale niestety ich wybory polityczne mówią zupełnie coś innego.

Nakładając nowe obciążenia na firmy, które napędzają gospodarkę stanu, decydenci w Illinois narażają przyszłość naszego wielkiego stanu na ryzyko.

Moment ten nie mógłby być gorszy.

W ostatnich latach Chicago doświadczyło masowej ucieczki dużych firm i obecnie zmaga się z 25-procentowym wskaźnikiem pustostanów w biurowcach.

Wzrost zatrudnienia na rok 2025 zajmuje 48. miejsce w kraju, a niedawno Moody’s poinformowało, że stan już wszedł w recesję.

Sposób, w jaki liderzy Illinois odwracają się od swojej społeczności biznesowej, jest głęboko niepokojącym odejściem od przeszłości.

Od niemal 70 lat McDonald’s ma zaszczyt nazywać Illinois swoim domem.

Od naszych korzeni w Des Plaines do przeprowadzki do centrum w 2018 roku zainwestowaliśmy w ten stan i to miasto, ponieważ wierzymy w jego potencjał.

Co ważniejsze, wierzymy w jego mieszkańców.

W całym Illinois McDonald’s tworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy, współpracuje z lokalnymi organizacjami i daje pracownikom możliwość dalszego kształcenia i rozwoju karier.

McDonald’s wspiera ponad 67 000 stanowisk w Illinois i wnosi ponad 5,2 miliarda dolarów do krajowego produktu brutto stanu.

To jest moment, aby rozważyć nowe podejścia przyciągające i utrzymujące firmy, a jednak ustawodawcy stawiają na te same polityki i strategie, które zahamują naszą gospodarkę.

Na początku tego roku ustawodawcy w Springfield uchwalili budżet w wysokości 55 miliardów dolarów, który obejmował ostatnią minutową rozszerzenie podatków korporacyjnych wymierzone w globalne firmy mające siedzibę w Illinois.

Ta miara opodatkowuje zyski, które firmy międzynarodowe osiągają za granicą – zyski, które nie są odniesione w Illinois, ale są opodatkowane przez stan wyłącznie z powodu adresu siedziby firmy.

Teraz burmistrz Chicago grozi dodatkowymi podatkami w próbie załatania miliardowego deficytu budżetowego.

Najbardziej rzeczą, która ostatnio przykuła uwagę, jest plan znany jako „podatek od głowy”, który nałożylby ponad 250 dolarów rocznie na pracownika dla firm zatrudniających co najmniej 100 pracowników.

Niektórzy utrzymują, że ten plan po prostu przywraca wcześniejszy podatek głowy, który został zniesiony dekadę temu.

Jednak ważne jest, aby pamiętać, że poprzedni podatek wynosił 4 dolary na pracownika miesięcznie, a nawet przy tak niskim poziomie, podatek ten został cofnięty ze względu na to, jak bardzo karał firmy, które skutecznie tworzyły miejsca pracy dla stanu.

Uzasadnienie dla tych propozycji jest takie, że firmy międzynarodowe otrzymają ulgi podatkowe z tzw. Ustawy „One Big Beautiful Bill”.

To jest fałszywe.

Ustawa zmienia wiele rzeczy, ale nie zmienia stawek podatkowych dla międzynarodowych firm.

Burmistrz określił swój plan podatkowy jako „przyjazny dla biznesu”, ponieważ środki te mają rzekomo być używane na bezpieczeństwo publiczne.

Zdecydowanie popieramy zwiększone wsparcie dla organów ścigania, z tego powodu nasza firma była kluczowym darczyńcą za inicjatywą Civic Committee, która zainwestowała 100 milionów dolarów w walkę z przestępczością.

Przy podatkach, które płacimy i dobrowolnych darowiznach, McDonald’s już inwestuje miliony każdego roku w bezpieczeństwo publiczne w Chicago.

Aby być jasnym, nie chodzi o unikanie odpowiedzialności ani prośbę o specjalne traktowanie.

McDonald’s płaci podatki w każdym stanie i każdym kraju, w którym prowadzimy działalność.

Jednak propozycje podejmowane w Springfield i Chicago sprawiają, że Illinois staje się wyjątkiem – jednym z nielicznych miejsc, które decydują się zniechęcić do wzrostu, celując w swoje najbardziej konkurencyjne i rozpoznawalne firmy na świecie.

Oprócz bezprecedensowych i represyjnych działań, najbardziej niepokojące jest to, w jaki sposób liderzy zamykają drzwi przed firmami, które od lat wspierają gospodarkę Illinois.

Zamiast angażować społeczność biznesową w dyskusjach na temat rozwiązań, zostaliśmy zaskoczeni politycznymi umowami za zamkniętymi drzwiami.

Zamiast być angażowanymi jako cenny zasób społeczności i siła rozwoju gospodarczego, duże firmy takie jak nasza są zbyt często demonizowane przez lokalnych liderów.

Celując w długoletnich partnerów gospodarczych jako sposób na zdobycie krótkoterminowych punktów politycznych, te propozycje podatkowe tylko szkodzą społecznościom w Illinois.

Gdyby zostały wdrożone, oznaczałoby to mniej miejsc pracy w całym stanie.

Oznaczałoby to mniej inwestycji w społeczności, w których żyjemy, pracujemy i służymy.

Gubernator JB Pritzker był silnym sojusznikiem społeczności biznesowej, a my chwaliliśmy jego ambitny plan wspierania wzrostu biznesu.

Jednak wdrożenie tych polityk podważyłoby jego plany i wzmocniłoby uporczywe zewnętrzne postrzeganie, że adres w Illinois jest zagrożeniem dla biznesu.

Gubernator nie może być jedynym rzecznikiem biznesu; potrzebuje współpracy od legislatury stanowej i miasta Chicago.

Byliśmy częścią dziedzictwa innowacji i odporności w tym stanie przez dziesięciolecia, a Illinois od zawsze było częścią historii McDonald’s.

Jednak długoterminowy sukces wymaga długoterminowego myślenia i rzeczywistej współpracy.

Ostatecznie korporacje mają wybór, gdzie mają swoją siedzibę.

Mam nadzieję, że ustawodawcy stanowi i miejscy przemyślą swoje podejście do partnerstwa z politykami, którzy nagradzają inwestycje w Illinois i Chicago – a nie je zniechęcają.

Comments are closed.